Etykiety

dom (29) dziecko (1) elektronika (21) komputer (2) kulinaria (7) militaria (1) obrona (1) opinie (4) pomoc (1) porady (35) sprzęt (21) technika (29) test (5) testy (10) zdrowie (2)

poniedziałek, 1 lipca 2019

Jak uruchomić silnik krokowy bez sterownika - prądem zmiennym.

Czasami potrzebuję silnika wolno obrotowego i bez szczotkowego
Mam sporo silników krokowych z rozbiórki sprzętu, które spełniają moje wymogi.
Nie chciałem specjalnych sterowników więc poszperałem w internecie i znalazłem sterowanie zwykłym prądem zmiennym 50 Hz – rozwiązania tanie i proste.
Niestety, nikt nie wytłumaczył tego sposobu, ale trochę eksperymentowałem
i ustaliłem jakąś prawidłowość. Najważniejsze, ze nie spaliłem żadnego silnika.
Tym sposobem nawet laik może uruchomić większość silników krokowych,
a o to chodzi. Nie trzeba żadnego kontrolera.
 
Porada - zanim zastosujesz opisane sposoby, przeczytaj post do samego końca!
 
W wariancie kondensatorem można zmieniać kierunek obrotów, lecz nie można regulować szybkości. Obroty są stałe: 250 lub 500 na minutę, chyba zależy to od budowy silników.

Uwaga - wszelkie eksperymenty każdy robi na własną odpowiedzialność.

Nie udało mi się uruchomić silników od dysku twardego, niektórych innych napędów i jakiejś drukarki. Przykładowe foty tych silników:


 
Nie wiem, czy ten sposób się nadaje na długą pracę silnika, bo silnik się mocno grzeje. Najdłużej u mnie silnik bez chłodzenia pracował 10 minut, a z chłodzeniem 2 godziny, bo tyle mi wystarczyło.
Robiłem sporo doświadczeń z silnikami o różnej liczbie wyprowadzeń, od 3 do 6, i tylko w niektórych sposób nie zadziałał.
Pokaże te, które udało się uruchomić, i te których się nie udało.
Potrzebne będą:
- transformator sieciowy prądu zmiennego 230V, z wyjściem 3-12V
  Wykorzystałem transformator dzwonkowy, uzwojenie wtórne, i zaczynałem od 5V.
- kondensator elektrolityczny co najmniej 47 µF/50V.
  Najlepszy jest 100 µF. Można zwiększyć do 470 µF i też będzie
  działał, ale silnik pracuje mniej stabilnie, głośniej.
- dioda LED lub omomierz do ewentualnego sprawdzania uzwojeń silnika
- szybko złączki do eksperymentów
Jest mi znany też sposób bez użycia kondensatora, ale jest gorszy bo silnik się bardziej grzeje i nie można zmienić obrotów jak się chce – zmiana obrotów jest wtedy przypadkowa.

Etap 1 – ustalenie, które wyprowadzenia mają być podłączone do kondensatora

Można to ustalić poprzez sprawdzanie eksperymentalne, bez mierników czy diody, wykonując różne kombinacje z kabelkami.
Można też za pomocą diody LED, omomierza lub sprawdzając iskrzenie czynnym transformatorem.
Mamy dwa rodzaje silników:
- z co najmniej dwoma pojedynczymi uzwojeniami i można je ustalić za pomocą diody LED. Zwykle mają 4 lub 6 kabelków.
Sprawdzenie należy zaczynać od pierwszego skrajnych kabelka silnika. Podłączyć do niego jedno wyprowadzenie dowolne diody LED, a drugie do kolejnego kabelka i pokręcić osią silnika w obie strony – jak zaświeci dioda to mamy pierwsze uzwojenie. Tym sposobem ustalić następne uzwojenie.
- z uzwojeniami połączonym razem i tu trzeba działać eksperymentalnie.
W zdecydowanej większości silników łączyłem zwykle skrajne wyprowadzenia do kondensatora, a środkowe ( jedno, dwa lub trzy )
do jednego z wyprowadzeń transformatora.


Etap 2 – podłączenie kondensatora elektrolitycznego i silnika do transformatora.

Pokazuję to na zdjęciach i filmie, ale postaram się w miarę dokładnie opisać.
- kondensatorem łączymy końcówki lub początki uzwojeń silnika.
Jak wspomniałem, zwykle są to dwa skrajne kabelki ( raz zdarzyło się, że były te obok siebie. Nie zwracajmy uwago na kolory kabli, bo są naprawdę różne – nie znalazłem reguły.
- podłączamy wytypowane kable lub kabel do jednego z wyprowadzeń uzwojenia wtórnego transformatora
- drugie wyprowadzenie transformatora podłączamy do jednego z kabelków podłączonych do kondensatora.
W zależności do którego podłączymy, będzie się zmieniał kierunek obrotów silnika.
Uwaga – jeżeli silnik rzęzi, buksuje i tylko drga to znaczy że:
- podłączyliśmy nieprawidłowo kabelki i wtedy trzeba nadal kombinować z kolejnością podłączenia. Zwykle to jest ten problem.
- jeśli mamy więcej niż 4 kabelki, to warto środkowy kabel ( lub środkowe) podłączyć do jednego z uzwojeń wtórnych transformatora, a do drugiego uzwojenia transformatora podłączyć jeden z pozostałych wolnych kabelków silnika, Wtedy już nie trzeba tego uzwojenia podłączać do jednego z kabelków podłączonych do kondensatora. Pokazałem to na dodatkowych zdjęciach na końcu w punkcie A.
- za małe napięcie transformatora i można spróbować zwiększyć
- opisanym sposobem nie da się tego silnika uruchomić

Rodzaje silników, które udało mi się uruchomić, ich podłączenie.
 
Silnik z 4 kabelkami
Ma dwie osobne cewki. Kable 1-3 i 2-4. Kondensator podłączyłem do kabli skrajnych 1-4, a kable 2-3 razem do jednego kabla uzwojenie wtórnego 5V transformatora.
Dotykanie drugim kablem transformatora do jednego z kabli podłączonych do kondensatora powoduje obroty w jedną stronę, a do drugiego, w drugą.
Takie same połączenia są w silniku od stacji dyskietek. Działa, ale bardzo szybko się mocno grzeje.

Silnik z 5 kabelkami
Kabelki są jednokolorowe, wszystkie cewki połączone wewnętrznie razem. Skrajne kable 1-5 podłączyłem do kondensatora, a trzy środkowe razem do jednego kabla transformatora.
Można też podłączyć tylko sam kabel środkowy do transformatora, i też będzie się kręcić, ale silnik bardziej hałasuje.
Dotykanie drugim kablem transformatora, aby zmieniać obroty, jak wyżej.

Silnik z 6 kabelkami
Kabelki wielokolorowe, zgrupowane w dwóch osobnych sekcjach. Są to dwie osobne cewki, kable 1-3 i 4-6.
Podłączyłem dwa skrajne kable, biały i niebieski, do kondensatora, a dwa środkowe, zielone, do jednego kabla uzwojenie wtórnego 5V transformatora.
Dotykanie drugim kablem transformatora do jednego z kabli podłączonych do kondensatora powoduje obroty w jedną stronę, a do drugiego, w drugą, co już opisywałem.

A. Podłączenie silników z więcej niż 4 kabelkami, jak powyższy sposób nie działa (opis w Etap 2)

Silnik 3 kabelkami ( połączenie bez kondensatora )
Jest to silnik od jakiegoś napędu, chyba CD-ROM. Ma wiele wyprowadzeń, ale nas interesują tylko trzy skrajne. Po ścieżkach widać, że prowadzą one do cewki silnika. Wszystkie cewki połączone razem. Dolutowałem do wyprowadzeń kabelki.
Podłączyłem środkowy, czarny kabel do jednego kabla 5V transformatora, a drugi ( dowolny) skrajny, do drugiego kabla (wyjścia) transformatora. Silnik się obraca, ale kierunek obrotów jest przypadkowy po każdym uruchomieniu, zależny od chwili włączenia. Nie można zmieniać kierunku w sposób kontrolowany.

Załączam też szybki filmik z uruchomienia opisanych silników krokowych, z wyjątkiem silnika od stacji dyskietek.
2019-07-01

środa, 5 czerwca 2019

Dekoder, tuner telewizji naziemnej DVB-T Esperanza EV104 – test i opinia

Ten odbiornik, tuner cyfrowy naziemnej telewizji cyfrowej HD DVB-T mam dopiero kilka dni, ale działa bez problemów, dlatego postanowiłem go opisać.
Mam telewizor dostosowany do odbioru DVB-T, ale jak się na nim nagrywa jakiś program, to nie można oglądać już innego, a dekoder umożliwia nagrywanie programu, niezależnie od telewizora.
Opis i uwagi ( na szybko, bo mam go dopiero kilka dni ):
- wyjście z anteny zewnętrznej rozgałęziłem na telewizor i do dekodera ( RF IN )
- dekoder podłączyłem do TV tylko złączem SCART ( jest też wyjście HDMI )
- po włączeniu dekodera akceptujemy język PL, a następnie dajemy wyszukiwanie
automatyczne kanałów ( można też ręcznie ). Trwa to kilka minut.
- jeśli obraz mamy z czerwonym odcieniem lub jakiś dziwny, to trzeba
w MENU-OBRAZ ustawić WYJŚCIE VIDEO na CVBS lub RGB. Tu można też
ustawić rozdzielczość obrazu, proporcje i format PAL lub SECAM
- można nagrywać program bezpośrednio (przycisk PVR) lub po zaprogramowaniu
wg EPG. Można dowolnie zmieniać godziny nagrania, bo EPG nie zawsze działa
dobrze. jak mi zależy to nastawiam początek nagrania 5 minut wcześniej, a koniec
10
UWAGA – jak ustawiamy wg EPG, to po wybraniu programu dajemy OK. i
pokazuję się opcje ustawienia nagrania. Tu właśnie możemy modyfikować czas
nagrania oraz najważniejsze: opcję MODE musimy ustawić na RECORD, bo
inaczej program się nie nagra!
Jak jest dobrze ustawione, to obok nazwy programu na liście EPG widać czerwoną
kroplę
- nagrywam na pendrive 16GB, USB 2.0 ( formatowałem na dekoderze)
Najważniejsze parametry techniczne:
- Zgodność ze standardami: MPEG-1 Layer 1,2&3, MPEG-2, MPEG-4 H.264/AVC
- Złącza: SCART, HDMI v.1.3, Coaxial, Antenowe, RF Loop, USB
- Obsługiwane rozdzielczości: 576i/576p/720p/1080i/1080p
- Dźwięk: E-AC3 (Dolby Digital Plus), AC3 (Dolby Digital)
- Formaty obrazu: 4:3 i 16:9
- Częstotliwości wejściowe: 177.5-226.5MHz, 474-858MHz
- Zasilanie: 220-240V/50Hz
- Wymiary:168x93x35 mm
Załączam instrukcję tunera, bo w sieci nie znalazłem. Nie wszystko w niej jest jasno opisane, trzeba dochodzić do tego co i jak metodą prób i błędów.
2019-06-05
2019-06-24 - dobrze się sprawuje, dobrze nagrywa, na razie bez żadnych problemów.

Tuner Esperanza EV104 - instrukcja pdf po polsku (PL)

2019-06-05

sobota, 18 maja 2019

Prosty tester napięcia sieciowego 230V z diodą LED - wykrywacz fazy

Świecenie diody jest dobrze widoczne, nawet przy jasnym świetle słonecznym
a o to mi właśnie chodziło. Typowe wykrywacze napięcia sieciowego mają za słabe światło. Odkryłem to rozwiązanie metodą prób i błędów. Jest tanie i skuteczne.


Zasada działania jak typowego wskaźnika z neonówką. Może służyć jako śrubokręt.
Układ pobiera w stanie spoczynku znikomy prąd, dlatego zrezygnowałem z wyłącznika. Części wykorzystałem z odzysku.
Oczywiście można dobrać rezystorami optymalne prądy dla tranzystorów, ale układ działa i bez tego.

UWAGA – pracujesz z wysokim napięciem! Wykonaj dobrą izolację elementów, bo grozi porażenie prądem!

Metoda pomiaru: trzymając plastikowy korpus testera palcami końcówkę wykrywacza wsadzamy do jednego otworu gniazda. Wykrycie fazy powoduje bardzo jasne zaświecenie diody. Układ jest bardzo czuły – nawet dotyk elektrody korpusu palcem przez papier powoduje świecenie LED.
Do budowy próbnika będą potrzebne:
- obudowa z plastiku, grubszy flamaster ze zdejmowanym kołpakiem
- śrubokręt metalowy lub dowolna inna metalowa końcówka
- tranzystor npn o małym współczynniku wzmocnienia ( beta poniżej 100 ), T1
- tranzystor npn o większym współczynniku wzmocnienia, T2
- neonówka, czyli typowa żarówka neonowa stosowana we wskaźnikach napięcia.
Neonówka powoduje, że prąd płynie przez gaz i nie grozi porażenie lub spalenie
obwodu.
- dowolna dioda LED o napięci do 3V, ja użyłem czerwonej
- rezystor 100– 150 kiloomów, dla bezpieczeństwa
- dwie baterie guzikowe 1,5V, np. LR44, L1154F
- klej w sztyfcie glue
- kawałek blaszki metalowej na elektrodę, której będziemy dotykać
- opcjonalnie: dowolny wyłącznik niskiego napięcia
 Wykonanie:
1. Z flamastra wyjąłem wkład i końcówkę piszącą. Zdjąłem kołpak i wyciąłem tarczą wysokoobrotową połowę korpusu, aby można było wsadzić elementy.
Wywierciłem otwór na diodę LED.

2. Zmontowałem próbnie układ elektryczny na uniwersalnej płytce stykowej, żeby sprawdzić jak działa. Trzeba dobrać właściwe tranzystory.
. tranzystor T1 musi mieć mały współczynnik wzmocnienia prądowego bo inaczej
dioda świeci cały czas lub miga nawet bez dotykania fazy. Najlepiej o beta poniżej 100; ja dałem 34.

3. Zlutowałem na pająka obydwa tranzystory i odpowiednie kabelki do połączeń z innymi komponentami. Do izolowania połączeń wykorzystałem rurki termokurczliwe. Całość musi być tak wykonana, żeby weszła do flamastra.

4. Metalową końcówkę, którą się dotyka fazy, połączyłem z grubszym kablem. Wykorzystałem śrubokręt zegarmistrzowski, do którego podłączyłem kabel miedziany metodą zgrzewania, bo nie dało się przylutować. Mogłem końcówkę zrobić z grubego drutu miedzianego, ale chciałem też mieć śrubokręt do odkręcania śrubek w kostkach połączeniowych.
Końcówkę wsadziłem ścisło do flamastra, a miejsce połączenia zalałem żywicą epoksydową. Część metalu zaizolowałem rurką termokurczliwą.
Do kabla końcówki przylutowałem rezystor 100 kiloomów i do rezystora neonówkę.
5. Wsadziłem tranzystory, dodałem styki na baterie, które wykonałem z blaszki miedzianej. Wyprowadziłem na zewnątrz kabelek do dotykania ręką.
Na końcu flamastra włożyłem baterie i lekko zabezpieczyłem glue, żeby je można było łatwo wymienić.

6. Założyłem wyciętą część flamastra, skleiłem klejem w sztyfcie. Na zewnątrz dałem kawałek blaszki miedzianej jako elektrodę dotykową, do której przylutowałem kabelek odchodzący od bazy T1.
Blaszkę przykleiłem w/w klejem a ostre boki zabezpieczyłem taśmą izolacyjną.

Uwagi końcowe:
- parametry prądu wychodzącego za neonówką, przy dotknięciu suchym palcem:
. natężenie: 5mA, napięcie 45V
- układ działa też na jednym tranzystorze z dużym beta, ale świecenie jest słabe
- można na zewnątrz obok diody umiejscowić też neonówkę
- tranzystory się nie grzeją
- największy problem miałem z bateriami, które trzeba było umieścić tak, żeby były łatwe do wyjęcia
- całość można było zrobić bardziej estetycznie, ale zależało mi na czasie i tak powstał ten prototyp
- dam znać, ile wytrzymają baterie
Na filmie trzymam detektor przez rękawiczkę aby pokazać, jaki jest czuły. Dotyk gołą ręką daje jeszcze bardziej jaśniejsze świecenie diody.
2019-05-18